Kontynuacje i nawiązania: Don Kichot

Ilustracja do wydania z 1863 roku
Ilustracja Gustava Doré

Pamiętam, że w moich licealnych podręcznikach do polskiego po każdej niemal lekturze pojawiał się (przez wielu znienawidzony) dział „Kontynuacje i nawiązania”, z którego mogliśmy się dowiedzieć kto pisał o Ikarze po mitach greckich. Ja zawsze to bardzo lubiłam i chociaż przykłady nawiązań były dość nieciekawe, do dziś została mi ciekawość wypatrywania (w książkach, piosenkach, filmach) motywów.

Trafiłam też ostatnio po raz któryś już na listę książek, którą norweskie Kluby Książki stworzyły na podstawie odpowiedzi 100 pisarzy z 54 krajów świata. A poproszono ich o nominowanie dziesięciu książek, które miały największy wpływ na kulturę świata i wpłynęły na ich sposób myślenia (nominate the ten books which have had the most decisive impact on the cultural history of the world, and left a mark on the authors’ own thinking). I, jak się okazało, najwięcej głosów w tej konkurencji zebrał Don Kichot Cervantesa.

Nie jest to moja ulubiona książka, więc jak zwykle przejrzałabym listę z większą lub mniejszą ciekawością (tym razem z większą, bo jest wyjątkowo mało anglocentryczna) i szybko o niej zapomniała, ale nałożyła mi się lektura tego artykułu z czasem, kiedy w naszym domy praktycznie bez przerwy słychać piosenkę Pożytek z odmieńców.

Piosenkę z tekstem Jacka Kaczmarskiego śpiewa Trio Łódzko-Chojnowskie (muzyka Pawła Konopackiego).

Jacek Kaczmarski do Cervantesa i Don Kichota sięgał bardzo często. Poza Pożytkiem z odmieńców warto wspomnieć Cervantesa, Co dwóch widzi gdy widzi to samo, Sny i sny, Tezę Sancho Pansy i — moją ulubioną — Tezę Don Kichota. Znając życie wszystkich nie wymieniłam, ale i z tego zestawu można z łatwością wyciągnąć co najmniej jeden wniosek: Don Kichot jest niesamowicie uniwersalny, czy może lepiej byłoby powiedzieć wieloznaczny. Różnice między powyższymi wierszami wystarczyłyby spokojnie na pracę licencjacką, a jakby się kto dobrze postarał, to i na magisterską, a wszystkie czerpią z tego samego Cervantesa.

Kiedy zagłębiam się w Kaczmarskiego uderza mnie potrzeba powrotu do źródeł, którymi się inspirował. Kiedy słucham Muzeum, sięgam do obrazów, a kiedy wczytuję się w te wszystkie wariacje na temat Don Kichota czuję potrzebę powrotu do książki i sprawdzenia co takiego przeoczyłam.

Teza Don Kichota Kaczmarskiego, czyli moja zdecydowanie ukochana interpretacja tej postaci.

Nie tylko Kaczmarski sięgał do Cervantesa. Pierwszą piosenkę o Don Kichocie usłyszałam jeszcze zanim w ogóle wiedziałam kto zacz. Ballada o późnej starości Don Kichota Wojciecha Młynarskiego jest jedną z najpiękniejszych odpowiedzi na pytanie „co ma piernik do wiatraka?” (do postaci Don Kichota odnosił się zresztą Młynarski nie tylko tu, bo choćby i w Błędnym rycerzu).

A skoro piszę o moich ulubionych artystach, to nie mogę nie wspomnieć o Brelu, którego wersję Człowieka z La Manczy przedkładam zarówno nad oryginał, jak i nad wersję polską. Zresztą właśnie francuska wersja Brela (i pan Macias) była głównym powodem dla którego widziałam ten musical i dla którego rozważam pójście na niego powtórnie (nikt nie mówił, że to musi być logiczne, prawda?). Bo w zasadzie ten musical jest dość średni…

Najpiękniejsza odpowiedź na pytanie „co ma piernik do wiatraka?”, czyli Ballada o późnej starości Don Kichota Wojciecha Młynarskiego.

Ilustracja do wydania z 1863 roku
Ilustracja Gustava Doré

Na angielskiej Wikipedii można się zapoznać z całą stroną dzieł inspirowanych Don Kichotem. Dla mnie to ciekawy materiał wyjściowy do dalszych poszukiwań.

Zastanawiam się, co takiego jest w książce Cervantesa, że tak wielu artystów się nią inspiruje? Dlaczego akurat Don Kichot „wygrał” we wspomnianym na początku plebiscycie? Czy to dlatego, że mówi o potędze książek (w końcu to właśnie księgi zainspirowały Don Kichota)? Czy może ze względu na apoteozę wyobraźni? Czy może po prostu dlatego, że rzeczywiście miał duży wpływ na powieść (jako gatunek literacki) i zaczepieni autorzy pamiętali to ze szkoły?

Czytaliście Don Kichota? Jakie zrobił na Was wrażenie?

Bo ciągle się waham, czy próbować do niego wracać.

PS. Inny mój ulubiony poeta — Andrzej Waligórski — też pisał o błędnym rycerzu.

PS2. Nie podsumowałam książkowo zeszłego roku i w ogóle strasznie dawno mnie tutaj nie było, ale może uda mi się poprawić. Nawał pracy czasami nie pozwala nawet zerknąć na bloga, ale czasem powoduje, że człowiek robi wszystko, byleby do tej pracy nie siadać…