Dzień kota i trochę o książkach

Co prawda Dzień Kota był wczoraj, ale kiedy chciałam wczoraj wieczorem tę notkę napisać na kolana wgramoliła mi się nasza kocia i wymościwszy się przyjęła pozę całkowicie uniemożliwiającą pisanie (z tylnymi łapkami na moim udzie, przednimi opartymi o ugiętą rękę i łebkiem wtulonym w biust). I do tego kazała się głaskać, skubana. A o ile istnieje na świecie tego konkretnego dnia coś ważniejszego niż wspomnieć na blogu o Dniu Kota, to jest tym czymś Solidne wygłaskanie i wyprzytulanie swojego zwierzaka… Zamiast więc pisać wzięłam do jednej ręki książkę, a drugą głaskałam kota. A potem poszłyśmy spać. Nie ma to jak porządnie sobie poświętować.

Nasza kocia ma na imię Całka, waży dwa kilo i jest wielkości nieco wyrośniętego kociaka, mimo, że ma już około dwóch i pół roku. Więcej informacji i zdjęć zamieściłam na moim drugim blogu, gdzie zapraszam.

***

Po gorszej passie czytelniczej i zawodzie w postaci Marioli… powolutku się odbijam. Wzięłam się za nieco lżejszą lekturę i dobrze mi to na razie robi. Zauważyłam, że mam trafiam ostatnio na pisarki, używające imion, które wydają mi się męskie. Pierwsza była Jan Kuran, której W moim Mitford powolutku sobie podczytuję. W poniedziałek sięgnęłam z kolei po książkę autora imieniem Fred, który okazał się być również kobietą. Pani Vargas używa imienia Fred, co jest zdrobnianiem od Frederiqe. Jej I wstali z martwych… bardzo mi się podobało. To taki nie do końca kryminał, sympatyczny, z odrobiną humoru i ogromem dystansu. Zagadka też niczego sobie. I tak się teraz zastanawiam: czy ten zbieg okoliczności z imionami autorek to odgórna sugestia żebym w końcu wzięła się za panią George Elliot…?

***

Zdjęcie pożyczone z serwisu AllegroPamiętacie serię wydawniczą Koliber? Te książeczki z białym paskiem na okładce. Na pasku tytuł i autor, wyżej koliber, a niżej dość paskudny rysunek… Wyglądały tak jak na zdjęciu obok (zdjęcie pożyczone z Allegro).

Stałam sobie wczoraj przed biblioteczką moich rodziców i w pewnym momencie zaczęłam (półka po półce) szukać tych białych pasków na okładkach i sprawdzać jakie kolejne cuda były w tej serii wydawane. Tytuły można przejrzeć tutaj. U rodziców znalazłam pewnie koło pięćdziesięciu tomów z Kolibra, może trochę więcej, może mniej. I kiedy je po kolei wyjmowałam i przeglądałam dopadła mnie straszna ochota, żeby je przeczytać. Bo co tytuł, to apetyczny: Jej pierwszy balWielki Gatsby, Przebudzenie, Sługa Boży, Samotność długodystansowca, Lampart, Wspólny pokój, Eros na Olimpie, Córka kapitana, Trzech panów w łódce nie licząc psa… Mogłabym tak jeszcze długo. Owszem, część czytała, ale nawet te przeczytane chętnie bym sobie powtórzyła. Dlatego za jakiś czas może zrobię sobie malutkie prywatne wyzwanie z serią z kolibrem. Poza wszystkim innym te książki mają tę kolosalną zaletę, ze są malutkie i świetne do czytania w drodze. A takich lektur nigdy za dużo.

***

Charleybrown na swoim blogu Enchanted Serenity of Period Films zamieściła fotosy promocyjne z ekranizacji Służących (The Help), której premiera planowana jest na 12 sierpnia tego roku. W notce znajdziecie też wywiad z autorką książki. Bardzo jestem ciekawa tego filmu.

***

Mój Ukochany Mąż zamieścił ostatnio na swoim dość hermetycznym blogu dwie recenzje naprawdę dobrych książek: My Topielcy Carstena Jensena i Ziarna zmian Henry’ego Hobhouse’a. Na lekturę obu mam zamiar się skusić (Ziarna już trochę dzisiaj podczytywałam w trakcie kociej sesji głaskania).

***

Enga z bloga Życiowa pasja bibliofila rzuciła pomysł stworzenia nagrody dla najlepszej książki (najlepszych książek) roku przyznawanej przez grono blogerów książkowych. Pomysł spodobał się i dyskusje ruszyły z kopyta. Można się do nich przyłączyć tutaj, do czego serdecznie namawiam. Im więcej nas, tym większy sens inicjatywy.

***

Miałam tu również pisać o zapowiedziach wydawniczych, które mnie zainteresowały, ale jak zajrzałam w kilka miejsc to tytułów uzbierało się tyle, że spokojnie starczy na osobną notkę. Najgorzej to zacząć szperać…

***

Biblioteka Narodowa podała wyniki badań czytelnictwa w roku 2010 przeprowadzone we współpracy z TNS OBOP. Wyniki przerażające. Jak co roku zresztą, niestety. Z podlinkowanej strony można ściągnąć szczegółowe dane i komentarz.

***

I na koniec prywata. W ramach nadrabiania zaległości z gorszego okresu odpisałam na wszystkie zaległe maile. Jutro postaram się wejść na portale z których korzystam (a których nie odwiedzałam już dawno) i odpisać na wiadomości tam. Jeśli jednak zdarzy(ło) mi się kogoś w tym odpisywaniu pominąć, przepraszam serdecznie i proszę, odezwijcie się jeszcze raz.

Reklamy

13 thoughts on “Dzień kota i trochę o książkach”

  1. Kocisko masz przepiękne! Aż mi się dłonie do głaskania wyrywają 🙂

    Ciekawostka związana z Jan Karon: w Empiku, nieodmiennie, jej książki poustawiane w dziale z literaturą polską. Kiedy nie wejdę do któregokolwiek z salonów, zawsze to samo: Midford okazuje się naszym narodowym dziedzictwem. Na marginesie: ja na pani Karon poległam. Dawka szczęśliwości midfordzkiej okazała się dla mnie niestrawna. We wszystkich częściach.

    „My, topielcy” Carstena – fantastyczna książka. Bardzo, bardzo polecam i zachwalam.

  2. Futbolowo (jak się Ciebie w zasadzie odmienia? :)), kocia dziękuje za dobre słowo.

    Jabłuszko, Nie chwal jej za bardzo i tak już chodzi dumna jak paw, że ją tak podziwiają… 😉
    Ustawienie książek w Empikach nieodmiennie czymś mnie zaskakuje. Zazwyczaj tym,że nikomu nie chciało się nawet zajrzeć do blurba. A Mitford całkiem mi się podobało, tylko trochę znużyło, więc na razie robię sobie przerwę. Ale rozumiem, że niektórych od słodyczy zawartej w tych ksiażkach mogą boleć zęby.

  3. Seria Kolibra to właściwie same rarytasy. „Jej pierwszy bal” – czyż to nie brzmi zachęcająco? Na dodatek kojarzy mi się natychmiast z piosenką K. Jędrusik. Muszę się rozejrzeć w antykwariatach;)

  4. Alez to kocie sliczne jest! I jak niewinnie wyglada na tej fotce;)
    Z „kolibrem” mam 24 tytuly w domu do tej pory. Nie wiem kto klasyfikowal pozycje do tej serii ale sa tak roznorodne, ze az dech zapiera;)Mam tez 18 pozycji wczesniejszego „kolibra” czyli takich malenkich zeszycikow z biala okladka. Razem to dosc pokazny zbior;)

  5. Czytanki Anki, musimy! To świetna książka jest, szkoda byłoby, gdybyś jej nie przeczytała [kusi jak umie]. 🙂

    Bookfo, niewinny wygląd to u niej strategia przetrwania. No sama powiedz, kto zrobiłby krzywdę takiemu niewinnemu kotkowi…
    Te starsze kolibry tez kojarzę, ale to te nowsze wzbudzają we mnie nostalgię. Swego czasu sporo ich czytałam i coraz bardziej mam ochotę na powtórkę. To takie świetne książki podróżne (format)… Muszę policzyć ile się tych kolibrów ukrywa u moich ulubionych rodziców (ukrywające się kolibry to jak w lesie tropikalnym), spisać je sobie i zastanowić się na co mam ochotę. 🙂

  6. Rozumiem, ze to kocie sliczne jest nad wyraz sprytne i inteligentne:)
    Mysle, ze nazwa koliber miala scisly zwiazek z ta pierwsza wersja serii. Byly naprawde ekstremalnie male jak koliberki;) Tez mi narobilas apetytu na odsiezenie tej serii:)

  7. Oj, umie, umie;) Obadałam swoje biblioteki i książki Mansfield są, opowiadania nawet w wersji oryginalnej. W books.google też są dostępne. Czy tytuł „Jej pierwszy bal” to tylko tytuł zbiorku czy konkretnego opowiadania? Ze spisu w biblionetce.pl wynika, że nie ma takiego opowiadania;)

  8. Bookfoo, sprytna i inteligentna, jak chyba wszystkie kotowate. Nawet te „głupie” koty tak naprawdę tylko udają. To ich strategia przetrwania.
    Wiesz, że jakoś nigdy nie kojarzyłam nazwy tej serii z wielkością książek? Ale przecież masz rację, powiązanie jest oczywiste! To chyba przez te wszystkie „Kameleony”, „Kluczyki” i „Nike” — prawie nigdy nazwa serii ni ma sensu, to i tutaj sensu nie szukałam. 🙂

    Czytanki Anki, to tytuł i zbioru i opowiadania. Zbiór był 58 tomem serii Koliber i jest na tej stronie biblionetki. 🙂

  9. Podziękowania, przeoczyłam;)

    Koliber też mi się kojarzył z gabarytami, Kluczyk z rozwiązaniem zagadki, ale reszta? Nic mi nie pasowało;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s