Majowe zapowiedzi

Jak  to zwykle w maju (przynajmniej ostatnio, odkąd zaczęliśmy silniej obchodzić Dzień Książki) ciekawych zapowiedzi wydawniczych sporo mniej niż w kwietniu. Ale nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie znalazła. Było to zresztą o tyle łatwe, że na dwie (spośród prezentowanych sześciu) książki czekam od jakiegoś już czasu. Reszta to efekt przekopania kilku stron internetowych.

1. Joanna Chmielewska „Byczki w pomidorach”

Wydawnictwo: Powraca świat Alicji.  Znów stado zaprzyjaźnionych osób pęta się po cudownym ogródku i kulinarnie szaleje w kuchni. A gospodyni jak zwykle otwiera drzwi przed każdym, częstuje jajkiem na śniadanie, wypija niezmierzone ilości kawy i zabrania zaglądać do lodówki.  Nawet do wiecznie głodnego Marianka demonstruje autentyczną słabość. I oto wizyta nowej pary przynosi obrzydliwość w powietrzu.  On – oblizuje łyżki i widelce, rzuca się na szyje nowo poznanych dam, zżera robaczki ze stołu i udaje, że zna się na winach… Ona – kamiennie milczy, ostrożnie chodzi i podobno umiera z miłości do niego. A gdy on nie wraca z pewnej wycieczki, interesuje się tym nawet pan Muldgaard…

Ja: Doskonale wiem, ze jak przeczytam, będę psioczyć, że Chmielewska ciągle jest nie w formie, że znowu żeruje na swojej popularności i na popularności swoich wcześniejszych książek. No owszem. Mam niemal pewność, że ta książka mnie rozczaruje. I co z tego? Mimo wyraźnej zniżki formy nadal lubię książki Chmielewskiej i nadal te lekkie nibykryminałki sprawiają mi sporo frajdy. A co za tym idzie każda z jej nowych książek ląduje u mnie wkrótce po wydaniu. Więc Byczki w pomidorach z pewnością nie będą wyjątkiem.

Wydawnictwo Klin, wydanie planowane na 7 maja 2010.

2. Martha Grimes „Pod zawianym kaczorem”

Wydawnictwo: W mieście Williama Szekspira – Stratfordzie – zostaje zasztyletowana uczestniczka ekskluzywnej amerykańskiej wycieczki. Śladem, który pozostawia morderca, jest program teatralny z zapisanym na nim urywkiem wiersza. W tym samym czasie zostaje porwany kolejny z turystów – czternastoletni Jimmy Farraday. Sprawę jego zaginięcia bada inspektor Richard Jury. W tym celu śledczy przesłuchuje osobliwych i zabawnych wycieczkowiczów oraz odwiedza rodzinę chłopca. Tymczasem w podobnych okolicznościach ginie kolejna kobieta. Podobne morderstwo ma także miejsce w Londynie – znowu zasztyletowana osoba i następne wersy tekstu. Gdy niebezpieczeństwo zaczyna grozić nie tylko wycieczce Amerykanów, na jaw wychodzi rodzinna tajemnica sprzed lat.
Pod Zawianym Kaczorem to czwarta część z serii powieści o inspektorze Richardzie Jurym. Książka Marthy Grimes to spójna, ciekawie skonstruowana historia kryminalna, ubarwiona przez drugoplanowe postaci, którym autorka poświęca wiele uwagi. Dużą rolę odgrywają odwołania do epoki elżbietańskiej, w tym do utworów Szekspira, oraz atmosfera słynnych angielskich pubów.

Ja: Poprzednie książki z inspektorem Jurym czytałam ze sporą przyjemnością, więc nie ma chyba powodu, żeby ta miała mi się nie spodobać. Zauważyłam ją już w zeszłym miesiącu, kiedy przeglądałam zapowiedzi wydawnicze i żal mi było, że wyjdzie dopiero w maju. I oczywiście ani się obejrzałam, a książka już puka w ramię. Co zresztą cieszy, bo miałam ostatnio ochotę na angielski kryminał, a pani Grimes (choć Amerykanka) pisze książki ogromnie typowe właśnie dla gatunku kryminału angielskiego — tego wywodzącego się w prostej linii od Agathy Christie. No i ten czarny kocur na okładce… Czekam więc na kolejne spotkanie z inspektorem Jurym i (mam nadzieję) jago arystokratycznym pomocnikiem Melrosem Plantem.

Wydawnictwo W.A.B., wydanie planowane na 5 maja 2010.

3. Paweł Mossakowski „Ciało lotne”

Wydawnictwo: Michał, 25-letni asystent na Wydziale Farmacji warszawskiej Akademii Medycznej, zostaje porzucony przez swoją dziewczynę – dentystkę Monikę. Cierpiący po utracie ukochanej chłopak odkrywa chemiczną formułę odmieniającą ludzką psychikę. Liczy, że dzięki niej uda mu się odzyskać Monikę. Wyrusza do Juraty, gdzie dziewczyna spędza wakacje z nowym ukochanym, szemranym biznesmenem Hubertem. W ślad za Michałem podążają wysłannicy pewnej partii politycznej, którzy wierzą, że specyfik umożliwi im zdobycie władzy…
Miłość, zdrada, ból i nadzieja, cudowna mikstura i dybiący na nią polityczni gangsterzy, wszystko to miesza się tu w szalonym tyglu wydarzeń, obłędnej powieściowej wirówce, wyrzucającej z siebie serię zaskakujących i komicznych sytuacji.
Ciało lotne łączy w sobie elementy historii miłosnej, satyry obyczajowej i politycznej sensacji – jest doskonałą powieścią rozrywkową, wymarzoną wprost lekturą wakacyjną!

Ja: Lubię Mossakowskiego jako recenzenta, podobno dobry jest też jako autor dramatyczny. Ale tę książkę wytypowałam po prostu dlatego, że na ogół autor potrafi mnie rozbawić. Mam więc nadzieję, że jego debiut powieściowy będzie napisany tak dobrze jak jego teksty publicystyczne. Na pewno, jak tylko natrafię na tę książkę w księgarni, przeczytam kilka stron, żeby to sprawdzić. I jeżeli tylko przejdzie tę próbę, to chętnie przeczytam całość. W końcu należy mi się na ciepłą porę roku jakaś dobra literatura rozrywkowa…

Wydawnictwo Prószyński i S-ka, wydanie planowane na 13 maja 2010.

4. Andrzej Kajetan Wróblewski „200 uczonych w anegdocie. Księga I”

Wydawnictwo: Biogramy wybitnych uczonych z reguły nie mówią o ich charakterach, słabostkach, czy śmiesznostkach. A przecież byli to ludzie z krwi i kości. W felietonowej formie autor barwnie opowiada o dwustu słynnych postaciach światowej nauki, od starożytności po współczesność. Opisując Einsteina, który podkradał tytoń do fajki, czy Galileusza, który nadużywał wina, Wróblewski ze swadą wyjaśnia też ich odkrycia i przeszkody, jakie musieli pokonać, by świat im uwierzył, że jest tak a nie inaczej.

Ja: Może nie jest to pozycja specjalnie ambitna, ale szczerze uwielbiam anegdoty A. K. Wróblewskiego. Zarówno ze względu na inne podejście do wielkich i sławnych tego świata, jak i na styl autora. Kiedy czytam jego anegdoty, mam czasem wrażenie, że ktoś dzieli się ze mną plotkami zasłyszanymi od znajomego, a czasem czuję się jakbym słuchała brylującego w towarzystwie gawędziarza, zawsze jednak wydaje mi się, że wszystko to jest mówione prosto do mnie. Czuję jakby to właśnie mnie chciał Wróblewski zadziwić czy rozbawić. Więc chętnie dam się rozbawić ponownie, nawet jeżeli część z tych opowieści jest tylko powtórką z tego, co już znam…

5. Phillip Pullman „Dobry człowiek Jezus i łotr Chrystus”

Wydawnictwo: Maria powiła bliźniaki. Jezusa i Chrystusa. Jezus był otwartym, trochę łobuzerskim dzieckiem, które często wpadało w kłopoty, ale zawsze kierowało się sercem. Chrystus był chłopcem kalkulującym. Maria i Józef uważali Chrystusa za wybrańca bożego, przyzwyczajali go więc do tej myśli. Kiedy chłopcy dorośli, wyszło na jaw, że to Jezus nawiązuje kontakt z Janem Chrzcicielem, umie rozmawiać z ludźmi, okazuje im współczucie i potrafi pociągnąć za sobą tłumy. Chrystus obserwuje brata zdumiony. Obcy namawia go wtedy do zapisywania wszystkich wydarzeń z życia Jezusa. Zaczyna powstawać Nowy Testament…

Ja: Szczerze mówiąc nie wiem, czy zdecyduję się na przeczytanie tej książki, bo trochę boję się książek z jakąkolwiek misją — wszystko jedno jaką… Z drugiej strony bardzo cenię Phillipa Pullmana za cykl Mroczne materie, który uważam za jedną z lepszych książek (no, trylogii), jakie czytałam. Już tam widać było wyraźnie co Pullman sądzi o zinstytucjonalizowanej religii, więc ta książka wcale mnie nie dziwi. Z pewnością nie urazi ona moich uczuć religijnych, a kilka przejrzanych w Empiku stron (niby zapowiedź wydawnicza, ale w Empiku już była, tak jak nowa Picoult) nastawiło mnie raczej pozytywnie. Co by nie mówić facet potrafi pisać ciekawie i wyobraźnię ma niesamowitą. Ale nadal się waham — w ten sposób jest to pozycja, która wywołuje u mnie najwięcej emocji pośród majowych zapowiedzi (może oprócz wznowienia „Necrosis” Jacka Piekary, ale emocje powodowane przez „Necrosis” są zupełnie odmiennego rodzaju…). Temat jest na tyle kontrowersyjny, że nie spodziewam się wielu pomocnych recenzji w sieci, ale może jakaś się trafi.

Wydawnictwo Prószyński i S-ka, wydanie planowane na 4 maja 2020.

6. Joseph Telushkin „Humor żydowski”

Wydawnictwo: Książka zawiera ponad sto najlepszych dowcipów żydowskich, opatrzonych przez autora wnikliwymi spostrzeżeniami dotyczącymi sposobu, w jaki Żydzi postrzegają samych siebie, swoje rodziny, swoich przyjaciół; tego, co myślą o prześladowaniach własnej nacji, o antysemityzmie, pieniądzach, interesach, seksie, miłości, przyjaźni i sukcesie; także o rabinach i duchownych innych wyznań. Inspirująca, inteligentna, niekiedy zjadliwa, ale zawsze bardzo zabawna i pełna beztroskiego lecz często refleksyjnego humoru książka zawiera wizerunek żydowskiej podświadomości zbiorowej. Autor jest znanym amerykańskim rabinem, napisał wiele książek o judaizmie i zwyczajach żydowskich.

Ja: Trafiłam na nią zupełnym przypadkiem i zatrzymałam się na dłużej. Lubię humor żydowski, ale nie o sam zbiór dowcipów mi tutaj chodzi. Ciekawi mnie bardzo ten komentarz do żydowskiego poczucia humoru. Wygląda na to, że autor zna się na rzeczy i tylko trochę niepokoi mnie jakość tłumaczenia, które będzie tu niesamowicie ważne. Ale z drugiej strony, Bellonie raczej ufam, więc pewnie zaryzykuję mając nadzieję na solidną porcję rozrywki i nie mniej solidną porcję refleksji.

Wydawnictwo Bellona, wydanie planowane na 4 maja 2010.

A o czym Wy marzycie w tym miesiącu?

Reklamy

12 myśli na temat “Majowe zapowiedzi”

  1. Ojej, sporo tego. Humor żydowski mam w miniaturowej formie: w wydaniu kieszonkowym, dawno temu, jeszcze w czasach studiów, otrzymanym na urodziny od znajomych. Warto sobie poczytać, by się szerzej uśmiechnąć.
    Innych książek nie znam, ale Wróblewskiego “200 uczonych w anegdocie. Księga I” skojarzyło mi się z niesamowitą książką, którą kiedyś czytałam: „Intelektualiści” J. Paula. Jak głosi nota wydawcy, książka przedstawia sylwetki najbardziej znanych intelektualistów, moralistów, pisarzy, którzy rościli sobie prawo do pouczania ludzkości. Autor próbuje rozstrzygnąć, czy mieli takie prawo. Tropi, jak daleko sięgał ich szacunek dla prawdy, jaki był ich stosunek do pieniądza, jak traktowali swoje żony i dzieci, czy byli wierni w przyjaźni oraz czy zasady głoszone publicznie stosowali w życiu prywatnym. Rewelacja! Zwłaszcza w przypadku rozdziału poświęconego Hemingwayowi przeżyłam wstrząs. Polecam.

  2. Ładnie. Ja będę czytał zapewne przede wszystkim książki na zbliżający się egzamin z literatury polskiej po 1918 roku – na szczęście jest sporo ciekawych lektur do wyboru. 🙂

  3. Uwielbiam Chmielewską, a szczególnie właśnie świat Alicji, więc bardzo jestem zadowolona, że pojawia sie kolejna książka osadzona właśnie w tym światku 😉 Pozostaje tylko polowanie, by ją zdobyć 😉

  4. Witaj. Nie wiedziałam, że Mossakowski debiutuje powieścią. Też lubię tego pana, szczególnie miło się słucha jego i jego kolegów, jak dyskutują w TVP Kultura w niedzielnym programie o wydarzeniach kulturalnych minionego tygodnia. Zwrócę uwagę na jego książkę. Dzięki za informację. 😉

  5. Jolanto, o „Intelektualistach” słyszałam i chciałabym ich kiedyś przeczytać. A. K. Wróblewski to raczej inna liga — luźne anegdoty, a nie odbrązawianie autorytetów. Ja pamiętam, że kiedy jeszcze kupowałam „Wiedzę i Życie”, to lekturę zaczynałam właśnie od jego rubryki…

    Staszku, literatura polska po 1918 też bardzo sympatyczna (da mnie na pewno bardziej niż przełom wieków).

    Agnieszko, ja też uwielbiam książki Chmielewskiej z Alicją i też bardzo się cieszę, że wraca do starych tematów, ale jej nowe książki podobają mi się mniej niż te starsze.

    Matyldo, faktycznie zapomniałam napisać, że za Tygodnik Kulturalny (czy jak to się nazywa) też go lubię. 🙂

  6. ja też, jak Ty myślę dokładnie tak samo o „Byczkach w pomidorach”, ale coraz bardziej czuję, że się skuszę…również czekam na M. Grimes, której angielskie kryminały baaardzo lubię. Te amerykańskie tez,ale nie ze względu na amerykańskość a tło bardziej psychologiczne. Pozdrawiam;)

    http://www.chiara76.blox.pl

  7. Jestem ciekawa Twojej opini o Byczkach, bo szczerze powiedziawszy i chciałabym (bo Chmielewska) i boję się (kolejnego rozczarowania)… poczekam pewnie jak będzie dostępna w bibliotece i przeczytam, ale…
    Pullman brzmi interesująco, może… kiedyś…
    Pozdrawiam 🙂

  8. Chiaro, Seremity, Byczków boję się tym bardziej, że porównania z Wszystkim czerwonym są nieuniknione (choćby przez pana Muldgaarda). A książka może ciężko takie porównania znieść. Ale przeczytam i tak.

  9. następny tom Gutowskiej-Adamczyk zdaje się dopiero jesienią, niestety… Póki co mam jeszcze ten pierwszy i nie spieszę się z lekturą — im później przeczytam, tym krócej będę czekała na kolejny tom… 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s