Kwietniowe zapowiedzi

I znowu zamiast siąść do recenzji Dysku zaczęłam zupełnie nieodpowiedzialnie czytać zapowiedzi wydawnicze na ten miesiąc. Wszystko przez to, że podczas wczorajszej wizyty w księgarni (jestem bogatsza o dwie antykwaryczne Anie i  Deja Dead Kathy Reichs) wzięłam sobie do przejrzenia foldery Bellony i Prószyńskiego. A potem tylko chciałam zajrzeć na kilka innych stron, żeby sprawdzić co u nich… A trochę tego jest, w tym nawet kilka, które mnie zainteresowały. Tym razem wyliczanka ma 9 pozycji. Bardzo jestem ciekawa co z tego sobie kupię…

1. Terry Pratchett „Niewidoczni akademicy”, Prószyński i S-ka

Wydawnictwo: Magowie z tajnego uniwersytetu w Ankh-Morpork słyną z mądrości, talentów magicznych i zamiłowania do popołudniowej herbatki. Z całą pewnością jednak nie ceni się ich jako sportowców. Lord Vetinari sugeruje rektorowi, że uniwersytet powinien przywrócić popularną niegdyś tradycję footballową i skomponować drużynę składającą się z kadry akademickiej i studentów. Profesorowie mają twardy orzech do zgryzienia. Muszą ustalić, dlaczego ich rodacy – niezależnie od wieku i statusu społecznego – przepadają za footballem. Muszą nauczyć się w niego grać. A następnie muszą wygrać mecz, nie korzystając z magii…

Ja: Po prostu dlatego, że Pratchett poniżej pewnego poziomu nie schodzi, a ja go uwielbiam w każdym nieomal przejawie. Podobno fani Pratchetta dzielą się na tych, którzy wolą jego wcześniejsze książki i na tych, którzy wolą późniejsze. Ponieważ zdecydowanie zaliczam się do tych drugich, to z niecierpliwością czekam na możliwość przeczytania, co też autor napisze o footballu? Kino, rock, hipermarkety, pocztę (i wiele innych) już opisał i ogromnie mi się to podobało. Zdecydowane najważniejsza dla mnie nowość tego miesiąca.

2. Monika Szwaja „Zupa z ryby fugu”, Sol

Wydawnictwo: Ryba fugu jest bardzo smaczna, ale jeśli będziemy obchodzić się z nią nieostrożnie – możemy otruć siebie i współbiesiadników. Na śmierć. Podobnie z naszym życiem. Jest ono jak potrawa dla inteligentnych. Trzeba zawsze myśleć o tym, co robimy, jakie decyzje podejmujemy – choćby targały nami szekspirowskie zgoła emocje – inaczej może się tak zdarzyć, że ktoś (my sami?) zapłaci wysoką cenę za nasz brak rozwagi. Kobieta chce mieć dziecko – czy to zbyt wielkie żądanie? Chce być matką – czy jest w tym coś złego? Wykorzystuje możliwości, które daje współczesna nauka – po to jest nauka! W pewnym momencie jednak schodzi z bezpiecznej ścieżki – emocje wzięły górę, rozum zasnął, obudziły się upiory. Kobieta podejmuje decyzje, nie licząc się z nikim. Ważne jest tylko osiągnięcie celu. Młoda dziewczyna, studentka – rozsądna, inteligentna, zrównoważona – chce studiować na mało opłacalnym kierunku, dla własnej satysfakcji teraz i w przyszłości. Jest osamotniona w swoich dążeniach, rodzice widzieliby ją na bardziej praktycznych studiach, a w przyszłości w rodzinnym biznesie. Dziewczyna nie ma wsparcia z ich strony. Przyjaźń kolegów z uczelni nie wystarczy na mieszkanie, jedzenie, życie. Dziewczyna podchwytuje podsunięty jej pomysł na zarobienie pieniędzy i od razu wie, że podejmuje ryzyko. Nie wyobraża sobie jednak rozmiarów tego ryzyka. Obie te młode kobiety przypominają trochę kucharza, który beztrosko bierze rybę fugu za ogon i w całości wrzuca ją do garnka z zupą. Ktoś będzie musiał zapłacić za ten brak refleksji… a cena może być wysoka.

Ja: I znowu ze względu na nazwisko autora. Lubię Szwaję za to, że pisze książki inteligentne. Owszem, są to „czytadła” i w ogóle książki dla rozrywki, ale stokroć bardziej wolę dobrze napisane i kulturalne czytadło niż badziewną książkę z przesłaniem. A czytając Szwaję mam wrażenie, że posługuje się ona podobnym kodem kulturowym, co ja. Po ludzku mówiąc, że czytała podobne książki, słuchała podobnej muzyki, oglądała podobne filmy i śmiała się z podobnych kabaretów co ja. I to wrażenie jest cudowne, więc nawet jeżeli niektóre jej książki podobają mi się bardziej, a inne mniej, to kolejne powieści jej autorstwa nadal będę kupowała w ciemno. Numer dwa na wishliście tego miesiąca.

3. Mary Ann Shaffer, Annie Barrows „Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek”, Świat Książki

Wydawnictwo: Jest rok 1946. Juliet Ashton szuka tematu o nowej książki. Niespodziewanie znajduje go w liście od mieszkańca małej angielskiej wyspy Guernsey, Dawseya Adamsa, który przypadkiem kupił w antykwariacie książkę należącą kiedyś do Juliet. Nawiązują ze sobą korespondencję. Pisarkę coraz bardziej wciąga świat Dawseya i jego przyjaciół, członków niezwykłego klubu literackiego, który powstał po to, by uchronić uczestników pewnej koalicji przed aresztowaniem przez Niemców. Zafascynowana losami tych ludzi Juliet przyjeżdża na wyspę i ta wyprawa na zawsze odmieni jej życie. Wspaniała powieść w formie listów, napisana ciepło i z humorem, żywym, zabawnym językiem.

Ja: Tyle się naczytałam o tej książce na Waszych blogach, że mam ogromną ochotę sprawdzić jak mnie będzie się podobała. Bardzo lubię książki o książkach i o miłośnikach książek. Lubię też książki przybliżające realia epoki i terytoriów, których nie znam, a bądźmy szczerzy: dziś książki dziejące się w trakcie drugiej wojny światowej, to książki historyczne… Ostrzę sobie na Stowarzyszenie zęby i mam wielką nadzieję, że mnie nie zawiedzie. Numer trzy tegomiesięcznej listy. Dalej już ciągnie się „peleton” — na wszystkie kolejne pozycje mam ochotę z grubsza tak samo.

4. Remigiusz Grzela „Spełniony. Marian Kociniak”, Trio

Wydawnictwo: Spełniony. Marian Kociniak – to pierwsza w Polsce książka opisująca życie aktora. Ukaże się z okazji jubileuszu 50-lecia pracy artysty, znanego z takich filmów jak: Jak rozpętałem drugą wojnę światową, Ostatnia akcja, Pan Tadeusz, Janosik i O dwóch takich co ukradli księżyc. Od początku swojej bogatej kariery artystycznej, na którą składa się 150 ról teatralnych, 80 ról w Teatrze Telewizji i dziesiątki ról filmowych i kabaretowych, Marian Kociniak nie udzielał wywiadów. Robił to konsekwentnie. Przez pięćdziesiąt lat nie złamał milczenia. Raz tylko, podczas występów w Ameryce, udzielił wywiadu polonijnemu dziennikowi. Kociniak to bez wątpienia… rekordzista świata, który przez całe artystyczne życie związany jest angażem z jednym teatrem – Teatrem Ateneum. W książce mówi to, co czuje. Być może prowokuje do skonfrontowania z opiniami czytelników swojej prawdy o zawodzie, w którym się ukrył i któremu poświęcił całe życie. Ta odważna wypowiedź jednego z najwybitniejszych polskich aktorów nie ma jednak nic wspólnego z nauczaniem, z przekazywaniem mądrości i prawd. To opowieść o człowieku, który jest wspaniałym artystą i wartościowym człowiekiem.

Ja: Lubię Mariana Kociniaka. Lubię wywiady-rzeki. Lubię książki o aktorach. Lubię wspomnienia. Lubię też (a przynajmniej tak mi się wydaje, bo nie znam go najlepiej) Remigiusza Grzelę. Z tego wszystkiego wprost wynika, że jest to książka, która niemal na pewno będzie mi się podobać. Tak jak wywiad z Marianem Kociniakiem opublikowany w Zwierciadle, który był zresztą zapewne częścią tej książki. Trafiłam na nią w zapowiedziach przypadkiem i od razu sobie zanotowałam. Jeszcze kiedyś to przeczytam.

5. Kate Summerscale „Podejrzenia pana Whichera. Morderstwo w domu na Road Hill”, WAB

Wydawnictwo: Morderstwo na Road Hill wydarzyło się naprawdę. Historia ta na długi czas zawładnęła wyobraźnią Brytyjczyków, stając się inspiracją dla wielu ówczesnych autorów powieści detektywistycznych. Podejrzenia pana Whichera są szczegółową relacją z przebiegu dochodzenia, a jednocześnie ciekawym obrazem obyczajowości epoki wiktoriańskiej.
W nocy z 29 na 30 czerwca 1860 roku w rodzinie szanowanego podinspektora sieci fabryk, Samuela Kenta, dochodzi do okrutnej zbrodni – w bestialski sposób zostaje zamordowany jego trzyletni synek Saville. Z dochodzenia wynika, że mordercą był ktoś z domowników, śledztwo jednak utyka w miejscu. Gdy lokalni policjanci okazują się bezradni wobec zagadki, zostaje wezwany Jonathan Wicher, jeden z pierwszych detektywów londyńskich. Błyskotliwy i bezkompromisowy śledczy przełamie niejedno tabu i przekraczając pilnie dotąd strzeżone progi domostwa angielskiej rodziny, ujawni szokującą prawdę. Wzburzy tym opinię publiczną, która obróci się przeciw niemu i uniemożliwi doprowadzenie śledztwa do końca.
Recenzenci i czytelnicy Podejrzeń Pana Whichera doceniają imponującą ilość materiałów źródłowych oraz wierne oddanie realiów – epoki wiktoriańskiej. Fabuła wciąga i intryguje: składa się na nią wiele wersji wydarzeń i dróg mających doprowadzić do rozwikłania zagadki, dzięki czemu czytelnik zostaje wciągnięty w grę z tekstem, prowadzi intelektualną zabawę i niemal angażuje się w losy bohaterów. Recenzenci wspominają także o wierności detalom i o wyjątkowej – rodem z powieści gotyckiej – atmosferze książki Summerscale i cenią Podejrzenia Pana Whichera za ich wielopoziomowość. To jednocześnie proza obyczajowa, ukazująca społeczeństwo brytyjskie około roku 1860, historia kryminalna i reportaż na temat pracy ówczesnych detektywów, który pokazuje początki tego zawodu. Wielu czytelników przyznaje, że Podejrzenia pana Whichera oddziałały silnie na ich wyobraźnię. Najczęściej wymieniane walory prozy Kate Summerscale to: rzetelność, bogactwo zebranego materiału i psychologiczna wiarygodność postaci.

Ja: Mam wrażenie, że o tej książce czytałam już jakiś czas temu. Dzisiaj natknęłam się na nią wśród zapowiedzi WABu i przypomniałam sobie, że już wtedy mnie zainteresowała. Zawsze zazdrościłam anglikom crime nonfiction, tej tradycji opowiadania o słynnych zbrodniach i procesach, spierania się o to, kto tak naprawdę zabił, czy wyrok sądu był sprawiedliwy itd. Doktor Crippen, Marie Lafarge, Lizzie Borden byli na językach ludzi przez wiele lat, na długo po tym, jak zapadł wyrok. Ja otarłam się o te historie przy okazji lektury Thorwalda i bardzo chętnie pogłębię swoją wiedzę, zwłaszcza, że to ponoś dopiero pierwszy tom serii.

6. Małgorzata Gutowska-Adamczyk „Cukiernia pod Amorem. Zajezierscy”, Nasza Księgarnia

Wydawnictwo: Podczas wykopalisk na rynku w Gu­towie archeolodzy dokonują niezwykłego odkrycia. Wzbudza ono zainteresowanie córki właściciela cukierni Pod Amorem. Czy Iga rozwikła dawną rodzinną tajemnicę? Czy przepowiednia sprzed wieków naprawdę się spełniła? W poszukiwaniu odpowiedzi prześledzimy fascynującą historię rozkwitu i upadku jednego z najświetniejszych mazowieckich rodów.
Zajezierscy to pierwsza część trzytomowej sagi o Gutowie.
Autorka opisuje losy kilku pokoleń kobiet (i ich mężczyzn) w malowniczej scenerii dziewiętnastowiecznych dworków oraz współczesnej prowincji. Znakomicie oddaje koloryt epoki, zarówno jeśli chodzi o realia życia codziennego, jak i przełomowe wydarzenia historyczne. Przeplata przeszłość z teraźniejszością, tworząc niepowtarzalną opowieść o silnych kobietach, ich marzeniach i namiętnościach oraz wytrwałym dążeniu do wyznaczonych celów.

Ja: Nic nie wiem o tej książce. Nie znam żadnej poprzedniej książki tej autorki. Nie mam pojęcia czy by mi się podobała. Ale zapowiedź mnie zainteresowała i będę uważnie się rozglądać za recenzją, a przy okazji wizyty w księgarni chętnie rzucę okiem i przeczytam jakiś urywek, żeby poznać styl autorki i jakość wydania. A może będzie warto? Lubię sobie czasem tak strzelić na ślepo. Czasem nawet trafiam.

7. Glen Cook „Księgi południa”, Rebis

Wydawnictwo: Kiedy umiera nadzieja, pozostaje przetrwanie. I wciąż jest jeszcze Czarna Kompania. Po wyniszczającej bitwie pod Wieżą Uroku, Konował, chcąc odnaleźć zaginione Kroniki, prowadzi resztki towarzyszy na południe. Tu jednak natrafiają na nowego wroga – Władców Cienia – przerażające istoty, nurzające się w mroku i rozpaczy. W starciu z nimi Kompania ponosi straszliwą klęskę. Pani, jedna z nielicznych ocalałych, zdecydowana pomścić braci i pokonać Władców, zbiera nową armię. Tymczasem ci spośród Kompanii, którzy poszli inną drogą – Milczek, Kruk, Puplika – muszą ponownie stawić czoło duchowi Dominatora, którego ktoś próbuje wciąż oswobodzić. Zebrane w jednym tomie kolejne trzy części serii, która zrewolucjonizowała fantasy.

Ja: kolejne trzy tomy kronik Czarnej Kompanii. Przyznaję, ze do pierwszych trzech w ogóle nie zajrzałam, dlatego też nie zamierzam na razie kupować kolejnych. Ale mam ciągle nadzieję, że niedługo przeczytam Kroniki Czarnej Kampanii i jeszcze większą nadzieję, ze mi się spodoba i będę chciała kupić tom drugi. Poza tym okładka jest przepiękna — przynajmniej porównując ją z okładką Kronik Amberu z Zysku…

8. M. Gigi Durham „Efekt Lolity”, Prószyński i S-ka

Wydawnictwo: Popkultura i atakująca zewsząd reklama wpajają młodym dziewczynom i chłopcom pięć fałszywych mitów dotyczących seksu i seksualności:

  • Dziewczyny nie wybierają sobie chłopców, to chłopcy wybierają dziewczyny – ale tylko te, które są sexy;
  • Istnieje tylko jeden obowiązujący model „bycia sexy”;
  • Dziewczyny muszą się starać osiągnąć ten ideał;
  • Im młodsza dziewczyna, tym bardziej seksowna;
  • Przemoc w seksie jest „hot”.
Owe 5 mitów składa się na efekt Lolity. Tak autorka nazywa zespół zjawisk w mediach, który podkopuje u dziewczyn pewność siebie, usprawiedliwia uprzedmiotowienie kobiet i po cichu prowadzi do przestępczych zachowań w sferze seksualnej. W „Efekcie Lolity” dr M. Gigi Durham proponuje nowe podejście i konkretne rady, które dadzą dziewczynom siłę i pewność siebie, potrzebne, by podejmować odpowiedzialne decyzje na polu własnej seksualności.

Ja: Troszkę ze względu na studia, troszkę ze względu na zainteresowania zawodowe, a troszkę na prywatne, koniec końców książka mnie zainteresowała. Bardziej jestem ciekawa przemyśleń teoretycznych niż części poradnikowej, ale mam nadzieję, że i z poradnika coś ciekawego zdołam dla siebie „wyciągnąć”. Na pewno kiedyś w księgarni przejrzę.

9. Mary Roach „Bzyk”, Znak

Wydawnictwo: Mary Roach znów wściubia nos tam, gdzie wszyscy by chcieli zajrzeć, ale się wstydzą. Szeroko otwiera zazwyczaj zamknięte drzwi, za którymi są prowadzone fascynujące badania nad seksem. Gdzie tylko mogła, osobiście pakowała się naukowcom i lekarzom do gabinetów, laboratoriów i na sale operacyjne – raz jako obserwatorka i sprawozdawca, kiedy indziej jako aktywna uczestniczka ich przedsięwzięć. Nie zawahała się odwiedzić fabryki „zabawek dla dorosłych” ani nawet kochać się z mężem podpięta do ultrasonografu. Dzięki jej niepoprawnemu i pełnemu humoru podejściu do tematu poznamy najskrytsze tajemnice naszej seksualności – dowiemy się, czy kobiety mają wytrysk, jaki wpływ na płodność ma orgazm, czy masturbacja może leczyć i do czego służy „penis-kamera”. Bzyk przyniesie wiele rozrywki i ciekawych informacji tym czytelnikom, którzy będą mieli odwagę ściągnąć ją z półki w księgarni. Polecamy do wspólnego czytania w łóżku.

Ja: Co prawda zdaje się, że księgarnia Znaku już to sprzedaje, ale Merlin twierdzi, że w sprzedaży od 6 kwietnia, więc potraktuję to jako nowość. O Mary Roach mnóstwo słyszałam, bardzo chciałabym przeczytać jej Sztywniaka, trochę mniej Ducha, więc i Bzyk mnie zainteresował. Pewnie, że rozsądnie byłoby kupić najpierw jedną i sprawdzić, czy mi się spodba. Jeszcze rozsądniej byłoby ją pożyczyć… Ale kurczę w księgarni Znaku jest promocja na wszystkie trzy Roach i strasznie mnie kusi… Najwyższy czas uzupełnić swoją chcę-listę.

Reklamy

12 thoughts on “Kwietniowe zapowiedzi”

  1. “Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek” już stoi u mnie na półce! Również zostałam zachęcona blogowymi recenzjami i już się nie mogę doczekać czytania 😉
    „Bzyk” – wcześniej nie słyszałam, ale mi się podoba!
    Pozdrawiam ciepło!

  2. Zamówiłam książkę “Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek” i czekam, czekam… może dotrze po świętach. Ależ długa ta notka. 🙂 Dużo wieści z krainy treści. 🙂 Dziękuję za Twoją pracę.

    Przy okazji chciałabym życzyć Tobie radosnych, ciepłych, rodzinnych Świąt Wielkanocnych, pełnych nadziei i tego, co najpiękniejsze.
    Słońca, kolorów, światła, blasku i promiennej pełni życia – nie tylko na święta, ale na każdy dzień.
    Mnóstwa delicji kulinarnych i książkowych, uniesień świątecznych i literackich.
    I wiosny, wiosny, wiosny! 🙂 Niech inspiruje i napełnia radością. 🙂

  3. Dziękuję serdecznie za komentarze. Cieszę się, że Wam się mój spis do czegoś przydał.
    Tucha, czekam na recenzję „Stowarzyszenia…”
    Sheila, witaj u mnie na blogu. 🙂
    Jolanto, dziękuję serdecznie za życzenia. No i czekam także na Twoją recenzję „Stowarzyszenia…”

    A wszystkim tu zaglądającym życzę pięknych świąt spędzonych w ciepłej, przyjaznej atmosferze.

  4. Lubię Szwaję i tez zawsze niecierpliwie czekam na jej nowe powieści. Jeżeli chodzi o Gutowską Adamczyk, uwielbiam ją, polecam, głownie dla młodzieży do tej pory pisała, ale to raczej takie familijne. 110 ulic i Niebieskie nitki rewelacyjne. Niedawno kupiłam Serenadę i mam nadzieję, że równie dobra. Na jej trylgoię ostrzę pazury.
    Zaciekawiła mnie ta o stowarzyszeniu miłośników, zapisalam.
    A o Grocholi i jej Zielonych drzwiach słyszałaś? Coś w rodzaju biografii to bedzie.

  5. Recenzje powiesci Gutowskiej, o ktorej wspomina znajdziesz na moim blogu. Mam troche problem z jej ocena bo na pewno nie byla kiepska ale wielkich lotow tez nie. Przeczytam jednak jeszcze cos innego tej pisarki na pewno. Warta kolejnej szansy.

  6. Ciekawy ten rabat w Znaku na książki Mary Roach. Szkoda tylko, ze wcześniej kupiłam już „Sztywniaka”, jak go przeczytam, to może sięgnę po kolejne pozycje tej autorki.

  7. Ysabell, odniosę się do komentarza, który zostawiłaś u mnie na blogu: na drutach robić nie umiem, ale chętnie zobaczę Twoje prace – jeśli bedzie taka możliwość:) A nuż się przerzucę :)?

  8. Mam zamiar wczytać się w „Cukiernie pod amorem”. Z tego co już wiem to bardzo kobieca książka, opowiadająca o losach różnych kobiet na przełomie wiele pokoleń. O ich rozterkach, miłościach o tym jaki los je łączył.

  9. Na wstępie powiem ci, że twój blog jest naprawdę fantastyczny i mega
    ciekawy. Bardzo chętnie siedziałbym tutaj jeszcze kilka godzin i przeglądał twoje wpisy, ale jak na złość mam sporo innych zajęć.
    Chcę ci powiedzieć, że bardzo ciekawie piszesz i
    fajnie byłoby podyskutować o tym zagadnieniu trochę dłużej.
    Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s