Pierwszy stosik

Wzorem licznych książkowych blogowiczów chwalę się swoimi nowymi zdobyczami książkowymi. A w zasadzie nie tylko książkowymi, bo razem z książkami pozuje nasza nowa lampka…

Stosik nie jest wielki, ale też zawiera tylko książki, które przywędrowały do mnie niedawno. Z jednym oszukaństwem — Opowieści z Ziemiomorza (pasowały formatem) dołożyłam, żeby ukryć fakt, że wydawnictwo vis-a-vis — etiuda spartaczyło Księgę apokryfów i żeby napis na niej był w odpowiednią stronę trzeba ją położyć tyłem do góry…

Po kliknięciu można dokładnie zobaczyć co też na stosiku leży, ale leniwym podpowiem (w kolejności od spodu):

Julian Tuwim Tłumaczenia poetyckie — kocham Tuwima szczerze i mój mąż o tym wie, więc z wyjazdu do Gdyni przywiózł mi ten piękny tom kupiony w przecenie. Cudo — wybór tłumaczeń z objaśnieniami rzeczowymi. Głównie Puszkin (Lutnia Puszkina) ale wcale nie tylko. Oczywiście nie powstrzymałam się i już czytam (uważny oglądacz zdjęcia zauważy zakładkę) zaznaczając sobie co piękniejsze kawałki (chwała niech będzie zakładeczkom post-it!).
Wydawnictwo Ossolineum, wybrał i opracował Tadeusz Januszewski.

Leszek Biały Źródło Mamerkusa — efekt wizyty w Empiku. Mąż wyszedł z Wyprawami Wikingów, ja ze Źródłem. Zachorowałam na tę powieść po kilku recenzjach na blogach:  przede wszystkim tej, oraz tej i tej. Ciągle się na tę książkę natykam w Internecie, ostatnio tutaj. W Empiku wzięłam do ręki, otworzyłam w kilku miejscach, przeczytałam trochę i już wiedziałam, że łatwo mnie od niej odessać nie będzie. Na szczęście Małżonek nie próbował i zaaprobował dodatkowe koszty. Źródło jest zresztą ładnie wydane, a przy takiej grubości (ponad 800 stron) i twardej oprawie, te 50 złotych to bardzo przyzwoita cena, ale niezależnie od tego, uznaję, że mam bardzo dobrego Męża.
Wydawnictwo Nowy Świat.

Rene Sedillot Moralna i niemoralna historia pieniądza — to podobno też mężowski prezent dla mnie, ale po wręczeniu zaraz zabrał i nie oddawał zanim nie przeczytał (no dobrze, czytałam wtedy co innego, ale fakt pozostaje faktem)… Temat bardzo ciekawy, książka od razu rzuciła nam się w oczy na wystawie księgarni. Lubię tę francuską szkołę historyków „życia codziennego” i na historię pieniądza ostrzę sobie zęby, ale dopiero jak będę miała trochę więcej czasu. Takich książek nie lubię czytać w tramwajach.
Wydawnictwo WAB.

Karel Capek Księga apokryfów — efekt środowej wizyty w księgarni „przelotem”. Ale nie liczę jej za nieplanowany zakup, bo wiedziałam że kupię odkąd dowiedziałam się o wznowieniu. Kocham tę książkę odkąd przeczytałam ją po raz pierwszy (pewnie gdzieś na początku liceum). Od tamtej pory sięgałam po nią wiele razy, choćby po to, żeby przeczytać jedno opowiadanko, i nigdy mnie nie zawiodła. Teraz też, kiedy tylko rzuciłam okiem zachwyciłam się ponownie. Już teraz żałuję, że opowiadań jest tu tak mało. Czytam powolutku, co jakiś czas, w przerwach w nauce, bo inaczej wciągnęłabym w dwie godzinki. Szkoda tylko, że wydawnictwo odwaliło taką fuszerkę. Nie tylko z tym, o czym wspominałam we wstępie, niestety…
Wydawnictwo vis-a-vis — etiuda.

Ursula K. Le Guin Opowieści z Ziemiomorza — oszukaństwo, o którym wspomniałam na początku. Opowieści leżą na półce już od dłuższego czasu, a wyciągnięte na wierzch zostały, bo mam ostatnio coraz większą ochotę, żeby wrócić do świata Ziemiomorza. Nawet nie pamiętam, czy je kiedyś czytałam, czy nie. Teraz chcę przeczytać cały cykl zgodnie z chronologią wydarzeń. Ale to dopiero w ostatniej kolejności spośród przedstawionych.
Wydawnictwo Książnica.

No i tyle. Wiele sobie po tym stosiku obiecuję, kiedy już będę po egzaminach. Na razie sesja paraliżuje odrobinę blogową działalność, ale mam nadzieję wrócić do jakiej takiej regularności już po weekendzie. Póki co — trzymajcie za mnie kciuki…

Advertisements

9 myśli na temat “Pierwszy stosik”

  1. Nie dam głowy czy jeszcze jeden egzemplarz nie poniewiera się w gdyńskim Silver Screenie.

    Jako wspomniany mąż, potwierdzam słowa Ys. Zbiorek jest dobry, chociaż bardziej niż puszkiniana zachwyciły mnie tłumaczenia sprośnych pieśni bretońskich.

  2. Witaj,
    Stosik bardzo zachęcający.
    Szczególnie zaciekawiły mnie „Tłumaczenia poetyckie” – na podstawie Twojej opinii powinnam już pędzić do księgarni. Uwielbiam takie książki!
    „Źródło Mamerkusa” też mnie od pewnego czasu nęci, zwłaszcza po przeczytaniu pozytywnych recenzji, a jednocześnie onieśmiela swoimi parametrami 🙂 Będę niecierpliwie wyczekiwać Twojej recenzji.
    Twoim książkom dodaje uroku lampa, jest prześliczna!
    Moc serdeczności.

  3. Miłej lektury:) „Źródło Mamerkusa” kończę czytać, bo lubię powieśc historyczne.
    Pozdrawiam i dołączam Twój blog do zakładek:)

  4. Ja chcę Źródło Mamerkusa! 🙂
    p/s urocze zdjęcie i śliczna lampka, ja też w końcu muszę się dorobić jakiejś ładnej i pięknej lampki.
    Pozdrawiam

  5. Dziękuję za miłe komentarze. Wróciłam z Warszawy i jestem szczęśliwa, że już nie muszę się uczyć (no, przynajmniej do czasu, kiedy poznam wyniki…).

    Jesteśmy wdzięczne (ja i lampka) za miłe słowa odnośnie naszego nowego domowego nabytku (czyt. tejże lampki).

    „Księgę apokryfów” już skończyłam, a „Źródło Mamerkusa” właśnie zaczynam.

    Na studiach atmosfera nie sprzyjała czytaniu, a w pociągu (taką miałam nadzieję na lekturę w drodze powrotnej! Uwielbiam czytać w pociągu) jakieś panienki pytlowały mi nad głową przez całą podróż, więc też nie było specjalnie warunków. 😦

    Za to przypomniałam sobie dwa Pratchetty na poprawę humoru.

    Lecę czytać Wasze blogi. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s