Książki Ysabell

Lekturnik, czyli blog poczytny

Charlotte Bronte „Dziwne losy Jane Eyre”

Posted by Ysabell w dniu 31 Grudzień 2012

Okładka

Ta okładka jest dużo piękniejsza od okładki mojej książki, którą możecie zobaczyć po kliknięciu na obrazek.

Tytuł: Dziwne losy Jane Eyre
Autor: Charlotte Brontë
Tytuł oryginalny: Jane Eyre
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Teresa Świderska
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 1996
Ilość stron: 492

Sięgnęłam ostatnio po Jane Eyre po raz kolejny co prawda, ale po bardzo długiej przerwie. Od ostatniego czytania dekadę temu zdążyłam zapomnieć strasznie dużo pasjonujących szczegółów. A może nigdy wcześniej ich po prostu nie zauważyłam? Dla pamięci zatem (i gwoli podzielenia się z resztą świata) przed Wami garść moich zaskoczeń przy tej lekturze.

[Uwaga: Tekst z każdym zdaniem zawiera coraz więcej spoilerów.]

Zaskoczenie pierwsze. Jakość. Naprawdę nie pamiętałam, ze to jest tak dobrze napisane… Z jak niesamowitą starannością Charlotte Brontë stworzyła tę powieść. Nie ma tu ani jednej zbędnej sceny, wątki poboczne przeplatają się ze sobą, powracają kiedy trzeba. Ogrom pracy koncepcyjnej i redakcyjnej nad tym tekstem budzi podziw. Jane Eyre to zdecydowanie książka do wielokrotnego czytania, nawet znając dobrze fabułę i wszystkie zwroty akcji, czyta się ją jak powieść detektywistyczną, zauważając porozrzucane wcześniej podpowiedzi i aluzje do dalszych wydarzeń. Mimo dość przerażającego tłumaczenia, po które sięgnęłam, czytanie sprawia niesamowitą satysfakcję.

Zaskoczenie drugie. Tematy społeczne. Pierwsze rzecz, która mi umknęła, to fakt, że w Jane Eyre tyle jest rewolucji przemysłowej. Niby wszystko dzieje się gdzieś na początku wieku, a podstawowe skojarzenie, które przywodzi na myśl ta książka, to mgła na wrzosowiskach i nawiedzane zamczyska. Ale przecież już na samym początku opowieści, kiedy Jane ma jechać do Thornfield, martwi się, ze Millcote to duże miasto fabryczne, więc przewiduje wysokie kominy i chmury dymu. Potem, kiedy uczy w Morton, dokładniej poznajemy strukturę społeczną okolicy i widzimy, że choć St. John jest synem lokalnego szlachcica, to najbogatszy jest w tej społeczności pan Oliver, posiadacz odlewni fabryki igieł, a więc postać jakby wyjęta z Północ południe Elisabeth Gaskell. Zresztą obie panie się przecież znały, więc moje zdumienie może nie powinno być tak wielkie, jednak jakoś zupełnie nie spodziewałam się po Jane Eyre poruszania tych problemów.

Mia Wasikowski

Mia Wasikowski jako Jane

Tak samo zresztą, jak zupełnie zapomniałam, że istotnym motywem są w tej książce kwestie wysokiego i niskiego urodzenia, majątku i wartości człowieka. Już sama Jane i jej stosunek do innych jest niezłym przykładem tej tematyki, ale jeśli dodamy tego nieślubne dziecko francuskiej tancerki, sieroty z Lowood i chłopskie córki w Millcote, a z drugiej strony nieznośne dzieci ciotki Reed i puste towarzystwo pana Rochestera będziemy mieć pełen przekrój powodów społecznych wątpliwości panny Brontë. Równie ciekawy jest zresztą wątek sióstr St. Johna, Diany i Mary. Dobrze wykształcone wysoko urodzone panny Rivers z powodów finansowych pracują jako guwernantki u ludzi, których zupełnie nie obchodzi ich pochodzenie i umiejętności.

Już same rozważania społeczne w Jane Eyre sprawiałyby, że warto po tę książkę sięgnąć, zwłaszcza, że są to rozważania na poziomie nieco wyższym niż „dziwny jest ten świat i niesprawiedliwy”. Na szczęście zresztą bohaterka do wielu rzeczy musi sama dojrzeć, nie będąc od urodzenia filozofką socjalizmu.

Zaskoczenie trzecie. Jane Eyre. Bo chociaż tytułowa bohaterka jest, tak jak pamiętałam, dziewczyną świadoma swoich możliwości i umiejętności, a także swojego miejsca na świecie, chociaż wiele umie i myśli samodzielnie, daleko jej na szczęście do typowej Mary Sue. Ma swoje wady i ograniczenia, na szczęście tak jest skonstruowana, że ani jej dobre, ani złe strony nie irytują. Przede wszystkim to bardzo młodziutka dziewczyna, która po raz pierwszy w życiu trafia do normalnego (no, względnie normalnego, biorąc pod uwagę ciąg dalszy) domu i towarzystwa. Dziewiętnastolatka, która do tej pory o świecie uczyła się z książek, trochę przestraszona, a trochę zaciekawiona wszystkim wokół siebie.

To, oczywiście, powieść o dojrzewaniu, ale też w dużej mierze powieść o odnajdywaniu siebie, ustalaniu swojej hierarchii wartości, ale też o odrywaniu seksualności. I o ile na pierwszy rzut oka Jane Eyre jest niesamowicie dydaktyczna w opowieści o winie i karze, oraz w twardych zasadach moralnych Jane, która odrzuca propozycję zostania kochanką bogatego mężczyzny, jednak po przyjrzeniu się bliżej wszystko to staje się bardziej dwuznaczne. Bo przecież Jane odrzuca tę propozycję nie tylko dlatego, że to niewłaściwe, ale też dlatego, że z tego co do tej pory słyszała, wynika, że mężczyzna mógłby się szybko nią w tej roli znudzić, a także dlatego że żyjąc z kimś bez ślubu znajdzie się poza nawiasem społeczeństwa. To nie moralna niezłomność karze Jane odrzucić tę propozycję, tylko dosyć chłodna jednak, jak na te warunki, kalkulacja.

Ruth Wilson

Ruth Wilson jako Jane

Zaskoczenie trzecie. Zmysłowość i cielesność. No właśnie, skoro już przy tym jestem, niesamowite wrażenie w kontekście innych książek z epoki i o epoce robi zmysłowość powieści. Z jednej strony zmysłowość w sensie pobudzania różnych zmysłów, bo mamy tu i widoki (na które Jane jest szczególnie jako rysowniczka czuła), i dźwięki, i smaki, i zapachy, i dotyk nareszcie. Wszystko to znajduje w Jane Eyre swoje miejsce i świetnie dopełnia opowieści. Momenty niemal zespolenia z przyrodą, doprawione odrobiną romantycznego symbolizmu (rozdarty kasztan) są niesamowicie zmysłowe właśnie.

Z drugiej strony, cielesność i zmysłowość w sensie, powiedzmy, erotycznym. Tak jak pisałam już wcześniej to w pewnej mierze jest książka o odkrywaniu własnej seksualności (co może w sumie doskonale tłumaczyć jej popularność). I chociaż serial BBC z Ruth Wilkinson dodał w tym aspekcie do opowieści sporo dosłowności, to jednak nie wydaje mi się, żeby bardzo rozminął się z duchem powieści. Tyle dotknięć, uścisków, siadania na kolanach i nawet pocałunków nie czytałam dawno w żadnej powieści, nie tylko dziewiętnastowiecznej. A jeśli nawet były, to nie towarzyszyło im tyle napięcia i emocji.

Co więcej cielesność to nie tylko ważny wątek relacji Jane Eyre i pana Rochestera, to również istotna część związku między St. Johnem Riversem a Rozamundą Oliver, między Rochesterem i Bertą Mason, a wreszcie między St. Johnem a Jane. I o ile Edward Rochester jest skłonny ulegać potrzebom ciała, a nawet czerpać z tego przyjemność, o tyle St. John Rivers przeciwko „słabości” własnego ciała się buntuje i do bitwy z nim wystawia rozum.

Samantha Morton

Samantha Morton jako Jane Eyre

W tym wszystkim Jane Eyre, choć przecież na początku podejmuje jedyną słuszną dla swojego czasu decyzję i opuszcza pana Rochestera, to przecież wcale nie jest skłonna przystać na propozycję małżeństwa St. Johna. Wprost stwierdza, że wstrętne by jej były jego małżeńskie czułości, których by jej nie szczędził, jako że wszystkie obowiązki traktuje poważnie. I chociaż nic nie mówi się tu wprost, to bardzo łatwo zobaczyć w Jane dziewczynę, która nie chce wychodzić za mąż bez miłości i pożądania, bo seks w takim wypadku byłby nieznośny… Przecież w ostatecznym rozrachunku, kiedy Jane Eyre wraca do Thornfield, podejmuje decyzję że większym grzechem byłoby dla niej małżeństwo bez miłości niż miłość bez małżeństwa. I to wszystko w pierwszej połowie XIX wieku…

Zaskoczenie czwarte. Pan Rochester i miłość. Na początku zaskoczenie dlatego, że Edward Rochester był brzydki. Proszę Was! Po tych wszystkich ekranizacjach? Po tych wszystkich Michaelach Fassbenderach i Tobych Stephensach? Brzydki? To zaskoczenie dzielę z wieloma, jak się okazało, koleżankami, bo nie omieszkałam zagadnienia przegadać. Okazuje się, że nawet jeśli któraś nie widziała żadnej ekranizacji, a czytała książkę, to nadal ma wrażenie, że pan Rochester był pięknym mężczyzną. Zupełnie wbrew tekstowi, oczywiście. Edward Rochester jest silny, dobrze zbudowany i szeroki w barach, ale twarz ma brzydką.  Co więcej jest w wieku (jak na te czasy) mocno średnim — ma około czterdziestu lat.

Do tego, oczywiście, dochodzą jego humory, surowość, całkowita nieprzewidywalność i dziwaczność, które w mniejszym lub większym stopniu jednak pamiętałam. Zaskoczeniem było za to to, co wyłoniło się z całego jego obrazu. Wyłoniło się dopiero teraz, kiedy i wiedzy i doświadczenia z tym tematem mam dużo więcej niż kiedyś.  Otóż z całym tym zestawem zachowań pan Rochester jest idealnym przykładem przemocowca. Mężczyzny, który stara się zawsze mieć władzę nad partnerką, którego zachowania nie sposób przewidzieć, który jednak potrafi być przesympatyczny. Mężczyzny, który nie znosi żadnego sprzeciwu, który gotów jest siłą zmusić kobietę do uległości.

A w tym wszystkim Jane Eyre, niedoświadczona dziewczyna, potrafi tak doskonale sobie z nim radzić, że w zasadzie powieść tę można by traktować jako instruktaż dla osób kochających przemocowców… Bo cóż robi Jane? Nie zwraca uwagi na jego humory. Nie ulega jego naciskom. Niemal nie reaguje na jego prowokacje. Nie daje się obsypywać bogactwem. Stara się zawrzeć kontrakt, dzięki któremu nie będzie partnerowi nic zawdzięczała. Oczywiście wszystkim tym doprowadza Rochestera do szału, ale, choćby i jej się serce krajało, znowu nie zmienia zdania. Wyciąga konsekwencje. Trzyma się postanowień.

Charlotte Gainsbourg

Charlotte Gainsbourg jako Jane

I mimo tego wszystkiego byłabym o nią bardzo niespokojna, gdyby doszło do skutku planowane małżeństwo lub związek Jane i Edwarda. Byłby to pewnie ten sam niepokój, który prześladował mądrą choć niezbyt inteligentną panią Fairfax — kobietę, która uwielbiała swojego chlebodawcę, ale jednak nie życzyła Jane związku z nim… Cała historia osiąga jednak happy end, a osiąga go w jedyny możliwy sposób, biorąc pod uwagę charakter głównego protagonisty. Żeby ich związek mógł być związkiem partnerskim i żeby mogli się wzajemnie szanować, pan Rochester musiałby zmienić swoje podejście, a nawet charakter. A nie byłoby to przecież możliwe bez tego, że przez dłuższy czas musiał całkowicie polegać na innym człowieku. Zresztą pewnie nawet i to mogłoby nie wystarczyć. Na szczęście, Charlotte Brontë jemu zabiera wzrok i możliwość wpływania na nią siłą, a jej daje majątek, a przynajmniej niezależność finansową. Dopiero wtedy mogą żyć długo i szczęśliwie, dopiero wtedy, kiedy to on musi nauczyć się polegać na niej i nie ma nad nią przewagi ekonomicznej. Nie mówiłam, że instruktaż? A wszystko to cały czas w XIX wieku. Myślę, że autorka musiała znać te mechanizmy ze swojego otoczenia. Są opisane świetnie i przez wieki oddało to pewnie pokoleniom dziewcząt niezliczone przysługi. Taki poradnik z czasów przedporadnikowych.

Zaskoczeń miałam zresztą przy tej książce więcej. Choćby podobieństwo relacji damsko-męskiej do tej z „Dumy i uprzedzenia”: brzydka, biedna i inteligentna dziewczyna i rozpuszczony powodzeniem bogacz, który docenia ją w końcu dla jej intelektu. Czy to nie jest ta historia miłosna, którą zawsze kochałyśmy najbardziej? Jednak zbliża się dwunasta, a 31 grudnia o dwunastej należy robić zupełnie inne rzeczy niż pisanie bloga: należy mianowicie cieszyć się z Mężem rocznicą ślubu. Zatem wszystkiego najlepszego dla nas i szczęścia w nowym, 2013, roku dla Was.

A kiedy po północy napiszę na drugim blogu wpis uzupełniający ten, natychmiast dodam link. EDYCJA: Zgodnie z zapowiedzią: link. Pod linkiem o panu Rochesterze, ekranizacjach i bokobrodach.

About these ads

Odpowiedzi: 22 to “Charlotte Bronte „Dziwne losy Jane Eyre””

  1. Imani powiedział/a

    Wspanialego Nowego Roku!
    Zycze Ci rowniez wielu wspanialych Rocznic. Wszystkiego najlepszego dla Was.

  2. Seso powiedział/a

    Droga Ysabelle, stanowczo marnujesz się, pisząc tak rzadko :) Więcej treści w nowym roku zycze sobie ja :)

  3. Ysabell powiedział/a

    Imani, Seso — dziękuję, dziękuję, dziękuję. :)

  4. Sherlock Sherlockista powiedział/a

    Jaki miły początek nowego roku: długa, mądra notka o powieści, którą bardzo lubię (no dobra, jeszcze bardziej po zabawach Fforde’a ;). Dziękuję i też życzę wszystkiego najlepszego i kolejnych cudownych rocznic :)!

  5. liritio powiedział/a

    Okładka „piękniejsza” od Twojej to o ile się orientuję podobizna Charlotty Bronte. Twoja jest zdecydowanie bardziej kolorowa :)
    W „Jane Eyre” zawsze bardzo doceniałam ślicznie przedstawione zmiany na tle czasu, zmiany mające sens, bohaterowie ewoluują, Jane w sumie najbardziej, to oczywiste, ale zmiany są powszechne, nie wydają się sztuczne.
    I „przemocowiec” Rochester w przedporadnikowym poradniku wieku XIX – to jest jedno z moich ulubionych stwierdzeń na początek roku, zdecydowanie.
    Rocznica ślubu 31 grudnia :) ładne, spóźnione wszystkiego dobrego w takim razie.

  6. Ysabell powiedział/a

    Sherlokisto, dziękuję serdecznie za miłe słowa i życzenia. Fforde jest uroczy, prawda? Mam go właśnie w kolejce do czytania, skoro już sobie przypomniałam „Jane Eyre”. :)

    Lirito, też mi się jakoś ta podobizna tak kojarzy, ale przyznasz, że użycie jej na okładce było bardzo trafione? Moja jest paskudna, a tłumaczenie mocno średnie, więc nie widzę powodu, żeby ją promować. :)
    Też bardzo mi się podoba pokazanie zmiany bohaterki, to jednak jest sztuka, żeby wyszło wiarygodnie. Cieszę, się że Ci się moje obserwacje spodobały i dzięki za życzenia (31 grudnia to miła data: trudno zapomnieć i cały świat świętuje Twoją rocznicę :) ).

    • liritio powiedział/a

      Jest trafione, owszem. Szczególnie że podobnie jak Rochester, Jane również do piękności nie należała i przedstawianie jej jako niewiasty spod znaku harlequina jest w równym stopniu mylące dla czytelnika co aroganckie wobec treści. No ale cóż zrobić, brzydkie okładki to podstawowe prawo wszechświata :)
      31 grudnia trudno zapomnieć, haha, prawda!

      • Ysabell powiedział/a

        Poza tym ta dziewczyna z portretu jest już na oko interesująca (chociaż nie piękna), a to też się zgadza z postacią. :)

  7. [...] odkrycie kilku wątków, których w ogóle wcześniej nie zauważyłam. O konkretnych szczegółach napisałam już na blogu książkowym. Tutaj chciałam skupić się na czymś zupełnie [...]

  8. Ysabell powiedział/a

    Napisałam notkę na drugim blogu (link komentarz wyżej) o tym kto jest prawdziwym panem Rochesterem i dlaczego. Notka lekka i niepoważna, ale jak ktoś ma ochotę — zapraszam.

  9. Maniaczytania powiedział/a

    Ysabell – przede wszystkim najlepszego z okazji rocznicy i spełnienia marzeń w Nowym Roku! No i podobnie jak ktoś wyżej – częstszych recenzji Twoich :)

    Ja też niedawno przeczytałam „Jane Eyre”, ale po raz pierwszy ;) I szalenie mi się Twój wpis podoba! I właściwie się z Tobą zgadzam, choć na przykład urody Jane czy pana Rochestera myślę, jest bardzo dyskusyjna, w końcu „nie to ładne, co ładne, ale co się komu podoba” :)
    No i ciekawe, dlaczego jednak autorka zdecydowała się ten wzrok mu przywrócić :)

  10. Ysabell powiedział/a

    Maniaczytania, dziękuję za życzenia. :)
    Co do urody, to oczywiście się z Tobą zgadzam, sama Jane mówiła, że miłość sprawiła, że jej się Rochester zaczął podobać. :)
    A wzrok tak do końca przywrócony jednak nie został: w końcu widział tylko jednym okiem i jak przez mgłę. Ale ja bym to po prostu nazwała happy endem. ;)

  11. drakaina powiedział/a

    Zamierzałam tu napisać komentarz, ale – jak sobie wykrakałam na blogu filmowym Ysabell – napisałam notatkę o Rochesterze, ograch i cebuli, więc póki co pozwalam sobie dać do niej linka, bo mimo że jest to notka fangirlingowo-filmowa, to jest również trochę o tym, o czym mowa jest tu

    http://ferengis.blox.pl/2013/01/Edward-Rochester-byl-ogrem.html

  12. Ysabell powiedział/a

    O jak cudnie, jestem odpowiedzialna, za powrót Drakainy na bloga. :)

    Przeczytam bardzo chętnie, ale jednak po napisaniu wpisu, który piszę teraz. Dzięki za link.

  13. Marpleous powiedział/a

    No może, może. Na razie mam w planach L. Montgomery Błękitny zamek, więc książka ta na pewno trochę musi poczekać! :)

    Zapraszam do mnie! shelf-of-books.blogspot.com

  14. youtube.com powiedział/a

    So, we would take it that this coffee brewer produces good brew.
    3 Speed- Even though this is the lightest hand held mixer and
    the one with the fewest speeds, this is by no means a weak mixer.

    The mixer has a steel bowl and gears, this ensuring its durability and capability to perform even the hardest tasks.

  15. Kudos, Ample stuff.

  16. agen bolatangkas powiedział/a

    Rethinking Open Cup with coach Bill Becher, Harrisburg City Islanders,
    last D2 team in Open Cup – Examiner. ‚ interview with Real Colorado’s Lorne Rush –
    US Soccer Players. Apart from the leagues, there are international tournaments like
    world cup and the Asian Cup that draw crowds.

  17. frank kern courses powiedział/a

    Even though you might disgust relocation and varying to firmly other places, but sometimes, you
    only can. The catchy song I Won’t Dance was originally written for a now forgotten musical called
    Three Sisters. One of the catchiest tunes from Kern’s 1927 musical Show Boat is Life Upon the Wicked Stage.

  18. демотиваторы powiedział/a

    демотиваторы

    Charlotte Bronte „Dziwne losy Jane Eyre” « Książki Ysabell

  19. Who must I view my Intense Pulsed Light (IPL) Therapy
    of Skin Care?

    The best IPL models come in the doctor’s office. IPL less powerful models may be used in Club, nevertheless
    the answers are much less powerful with your products reduced.
    In my own experience people arrived at my company to repeat the therapy with IPL LuxGreen having previously invested the money for
    IPL in a massage don’t obtain the benefits they desire in a club, and often.

    Another benefit of IPL treatment in a doctor’s office is that you be reviewed by way of a doctor can effectively analyze
    your skin problem. Some brownish lesions are risky and require medical examination and really should not be treated with intense
    pulsed-light. When you have rosacea or even more arteries to
    the face, a different remedy is essential. These are medical therapies and may be achieved
    while in the doctor’s office. Your skin layer will soon be considered for more severe conditions of the skin, and receive far better Intense Pulsed Light treatments for skin care.

    Marine Collagen
    plant based phytoceramide best face cream for wrinkles
    Marine collagen is actually a type of collagen that’s produced from an assortment of water algae
    species like the species Laminaria along with Padina Pavonica and occasionally
    codfish. Marine collagen items are limited to facial masks, those and face products are
    are designed for oral consumption. Marine collagen is not shot
    right now. It’s unknown if these products will undoubtedly be
    created at a later time.

    Marine collagen does have a quantity of gains over bovine and human collagen places nevertheless.
    Plus it seems to do the work somewhat differently than traditional
    collagen products. For starters,marine collagen products are built to rejuvenate as well
    as fuel collagen development in your bodies instead of just replenishing
    lost collagen. Boat collegen proteins generally make an effort to feed the growth of type 3 collagen in the
    skin. It has trouble when moving through the
    skin we have, as collagen is really a pretty big compound.
    Because of this, new techniques have to be identified to intensify
    ingestion rates. While coping with normal collagen, this can be an easy repair through treatments.
    With marine collagen, polypeptide engineering is utilized.

    Polypeptides happen to be identified to activate the formation of new collagen molecules inside our skin.

    Marine collagen is actually a new phytoceramide supplements canada (list.ly) participant within the collagen market.

    Consequently, there’s not really a whole lot of details
    on the niche nowadays. What is numerous instead, are marine
    collagen items. Loreal, Eleris and Olay are just some
    of the major names which have an array of products and skin creams
    for usage and have entered the marketplace.

    Even with the promises by the several businesses boasting the
    world and a half because of it there have not infact been any tangible
    assessments conducted on the shortterm and long
    term success of marine collagen unlike numerous plasticsurgery and plastic surgery procedures.
    Precisely the same goes for just about any acknowledged unwanted effects that may appear from sea collagen application.

    Ways To Get Rid Of Wrinkles Under Eyes — Eliminate Under-Eye Wrinkles

    phytoceramide plant derived turmeric capsules

    Your skin is one measure of age an individual
    – creases and the lines inside the face, neck and arms.
    Unique plastic products emerge in the industry to be tried.

    Different types of eradicating the wrinkles are invented.

    phytoceramide supplement where to buy

  20. Najlepsze zakupy w USA powiedział/a

    Hello there, I found your website by the use of Google even as searching for a similar matter, your web site got here up, it looks great.
    I’ve bookmarked it in my google bookmarks.

    Hello there, just became aware of your weblog through Google, and found that it’s
    truly informative. I’m gonna be careful for brussels. I’ll be grateful
    in case you continue this in future. A lot of people will probably be benefited from your writing.

    Cheers!

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 144 other followers

%d bloggers like this: