Książki Ysabell

Lekturnik, czyli blog poczytny

Archiwum dla Czerwiec 2nd, 2011

Ocenianie książek

Posted by Ysabell w dniu 2 Czerwiec 2011

Zmobilizowałam się nareszcie i dodałam do bloga podstronę z krótkim opisem mojej skali ocen. Sama nie wiem dlaczego zaczęłam oceniać książki w skali od 1 do 10 punków. Biorąc pod uwagę, że było to kiedy chodziłam jeszcze do szkoły, ciężko powiedzieć dlaczego nie wybrałam skali szkolnej (1-6). Wiele osób, których blogi czytuję stosuje właśnie taką skalę, czasem ograniczając się do punktacji od 1 do 5 (z połówkami lub bez).  Tak jest również na Lubimy Czytać, w Na kanapie, na Good Reads (oceny od 1 do 5 bez połówek), w Biblionetce (od 1 do 6 z połówkami) i pewnie w wielu innych miejscach w sieci.

Skąd się wzięło moje 1-10 (z połówkami)? Nie mam pojęcia. Ale skoro już tak zaczęłam oceniać, to nie widzę powodu do zmian. Moje 1-10 jest bardzo wygodne, bo daje mi szerokie mozliwości oceniania, prawie cztery razy szersze niż na Lubimy Czytać. W ten sposób mogę rozróżniać kilka “poziomów” książek świetnych czy “średnich” — dla mnie bomba.

Inna cecha mojego systemu oceniania to brak symetrii. Średnie książki nie znajdują się w połowie skali (gdyby tak było, miałabym spore luzy poniżej średniej i straszny tłok powyżej), tylko na 3. A ponieważ bardzo rzadko zdarza mi się przeczytać książkę, którą oceniam jako złą, albo choćby marną, to te pięć stopni (1-2,5) wystarcza mi całkowicie. Dla dobrych książek mam za to aż 14 poziomów dzięki czemu mogę spokojnie szaleć i rozróżniać książki dobre, naprawdę dobre i niezłe.

Zupełnie inaczej ma się rzecz z wytłumaczeniem komuś innemu, co oznaczają moje oceny. Chyba z godzinę biedziłam się, żeby chociaż z grubsza ująć w słowa różnice pomiędzy moimi “połówkami”. Zwłaszcza, że na tej samej skali oceniam całą literaturę niezależnie od gatunku. W końcu moja ocena odzwierciedla w dużej mierze to, jak podobała mi się dana książka, a taką ocenę umiem wystawić i kryminałowi, i reportażowi, i podręcznikowi.

Biorąc pod uwagę to, że każda z moich ocen jest kompletnie subiektywna, to w zasadzie cały ten przydługi wywód nie ma sensu, bo co komu po moich dziwnych nieobiektywnych ocenach? Szczerze mówiąc “stawiam je” książkom po trosze z przyzwyczajenia i w dużej mierze jako notatkę dla mnie (dużo łatwiej sobie potem przypomnieć książkę wcześniej ocenioną).

Ale nie tylko — sądzę, że te oceny mogą też przydać się czytelnikom. Jeśli sprawdzą jak podobały mi się książki, które już przeczytali, będą mieli szansę ocenić na ile zbieżne są nasze gusta. Ja na przykład znam tylko kilku blogerów, którzy mają gusta podobne do mnie — ich polecankom zazwyczaj ufam. Wielu innych za to ma gusta totalnie rozbieżne i w tym przypadku koncentruję się nie na ich polecankach, tylko ostrzeżeniach. Już kilka razy znalazłam świetną książkę, tylko dlatego, że odradzał ją ktoś, z zupełnie odmiennymi niż ja preferencjami. I dlatego mam nadzieję, że moje oceny też się do czegoś przydadzą komuś poza mną).

Dla wygody wklejam również tutaj stworzoną w pocie czoła legendę do moich ocen:

1 — książka zła, przestrzegam przed traceniem czasu na choćby myślenie o niej;
1,5
— niedobra, nie warto czytać;
2 — kiepściutka, dobrze się zastanówcie zanim sięgniecie;
2,5 — marna, trochę ostrzegam przed traceniem na nią czasu;
3 — średnia książka, nie polecam, ale i za bardzo nie zniechęcam, można przeczytać dla zabicia czasu;
3,5 — nadal średnia, ale ma w sobie coś wartościowego;
4 — nic specjalnego, do dobrej jeszcze sporo jej brakuje, ale oprócz wad ma też sporo zalet;
4,5 — niezła, można sięgnąć, jeśli sama wpadnie w ręce;
5 — po prostu dobra książka;
5,5 — dobra książka, która dodatkowo czymś wyróżnia się na tle reszty;
6 — naprawdę dobra, warto po nią sięgnąć;
6,5 — bardzo dobra, gdyby książki nie spadały poniżej tego poziomu, żylibyśmy w czytelniczym raju;
7 — więcej niż bardzo dobra, ma w sobie coś specjalnego (książki od 7 chciałabym na pewno mieć na własność);
7,5 — wspaniała książka, warto kiedyś poszukać;
8 — świetna książka, zacznijcie szukać już teraz;
8,5 — znakomita lektura z przebłyskami geniuszu, polecam naprawdę wszystkim;
9 — prawie genialna, trzeba przeczytać;
9,5 — genialna, spora szansa, że przy kolejnym czytaniu dostanie 10;
10 — doskonała, genialna, jedna z moich ulubionych książek (10 wystawiam dopiero po wielokrotnym czytaniu);

A Wy? Oceniacie ksiażki liczbowo czy sądzicie, że to do niczego nieprzydatne? Jaką stosujecie skalę? Porównujecie swoje gusta z gustami innych blogerów?

Opublikowany w Inne | Otagowane: , | Komentarzy: 17 »

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 53 other followers